Efektywnie zarządzamy procesami projektowania i realizacji rozwiązań sieciowych opartych o najnowsze rozwiązania technologii web'owych oraz wiedzę i doświadczenie ekspertów z całego świata.

Tomo Interactive to zespół ekspertów z różnych dziedzin wykorzystujących swoje doświadczenie do prawidłowego zarządzania procesami kreacji oraz realizacji rozwiązań sieciowych. Dzięki zaawansowanym systemom zarządzania procesami potrafimy integrować zespoły najlepszych specjalistów z całego świata i efektywnie zarządzać projektami tak, by nasi Klienci nie odczuwali różnic spowodowanych czynnikami geograficznymi. W obliczu niezwykle intensywnego rozwoju technologicznego, staramy się być innowacyjni i adaptować najbardziej aktualne rozwiązania, często niedostępne jeszcze na polskim rynku. Oferujemy najwyższe kompetencje w zakresie kompleksowego tworzenia produktów webowych:

  • modelowanie i analiza biznesowa
  • projektowanie rozwiązań tj. klikalne makiety serwisów 1:1 z dokładnością do 1 piksela
  • dobór optymalnych rozwiązań technologicznych
  • wdrożenie oraz zarządzanie wdrożeniem przy wykorzystaniu zasobów zewnętrznych
  • iteracja postprodukcyjna
a także:
  • testów i audytu usability
  • projektowania systemów inferencyjnych
  • projektowania zaawansowanych rozwiązań społecznościowych i e-commerce'owych
  • cloud computingu

Internauta też wyborca

Maj 26, 2010 napisane przez Paulina Kitlas Brak komentarzy

Jakiś czas temu do drzwi mojego mieszkania zapukała dziewczyna zbierająca podpisy na liście poparcia dla Bronisława Komorowskiego. Kiedy odmówiłam, zapytała zaskoczona „Dlaczego nie chcesz? Przecież jesteś młoda, jesteś naturalnym elektoratem PO”. Odparłam jedynie, że niczyim naturalnym elektoratem nie jestem. Zawiedziona moją odpowiedzią rzuciła jeszcze w przestrzeń mieszkania hasło „Zbieram podpisy dla Komorowskiego” z nadzieją, że mieszka ze mną jakiś inny naturalny elektorat. Na próżno.

Podobna sytuacja miała miejsce następnego dnia. Tym razem do moich drzwi zapukał zwolennik Jarosława Kaczyńskiego z listą poparcia w ręku i tekstem „W obliczu tego co się stało 10 kwietnia wypada poprzeć kandydata Prawa i Sprawiedliwości”. Czytaj więcej…

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati

Społeczny znaczy polityczny, czyli jak (i dlaczego?) oszalał Facebook

Kwiecień 16, 2010 napisane przez Mateusz Szymczak 1 komentarz

„Media stworzyły atmosferę końca świata. Płaczą i sugerują, że inni powinni płakać. Stworzył się taki płaczliwy wór, z którego wydostać się jest ciężko. Należy to dozować – i smutek, i płacz. Ludzie muszą normalnie żyć.” Tymi słowami profesor Godzic charakteryzuje sytuację, jaka nastała w Polsce po katastrofie samolotu rządowego w Smoleńsku.

Rzeczywiście, choć powagi samego wydarzenia nie sposób przecenić, równie trudno jest wyzwolić się od pewnego poczucia przesytu i towarzyszącego mu paradoksu: choć media z takim uporem wciąż starają się powiedzieć o Smoleńsku jak najwięcej i tak nie są w stanie powiedzieć tyle, ile o nich samych mówi sobotnia katastrofa.

Pierwsza lekcja to właściwie powtórka z tego, czego uczyliśmy się pilnie w poprzedniej klasie i o czym dobrze już wiemy: Social Media nie są maszyną pracującą na służbie silniejszych od siebie kolegów ale pełnoprawną przestrzenią komunikacji, często bijącą na łeb „starszą gwardię” pod względem szybkości reakcji. Przekonał się o tym każdy, kto  sobotni poranek rozpoczął od lektury Facebooka. Stawiam, że nawet ci nieliczni, którzy uzbierali w kolekcji mniej niż 20 znajomych nie mieli wątpliwości, że właśnie wydarzyła się katastrofa. Fala caps-lockowych statusów, internetowych zniczy i zmienianych na prędce zdjęć profilowych uderzyła z taką szybkością, że kiedy Facebookerzy zaczęli już opłakiwać ofiary tragicznego lotu, telewizor wciąż zastanawiał się, czy jakiekolwiek ofiary w ogóle zostały poniesione.

Czytaj więcej…

Dlaczego (jednak) warto rozmawiać?

Marzec 28, 2010 napisane przez Maria Kozłowska Brak komentarzy

Personalizacja internetu dokonała się. Użytkownicy to tylko z pozoru masa podobnych do siebie awatarów; pod każdym z nich kryje się pełnokrwisty osobnik, pełen wymagań, opinii i oczekiwań. Zazwyczaj również – dobrej woli. Zazwyczaj…

Z punktu widzenia marketingu, zdanie użytkowników warto i zdecydowanie opłaca się respektować. Dlaczego? Dlatego, że to oni kupują produkty oraz korzystają z usług; co więcej – coraz lepiej wiedzą czego oczekują w zamian za zainwestowane przez siebie pieniądze. Rozmawiają o tym na forach, przekazują sobie opinie za pomocą Social Media; sieci ich kontaktów i wzajemnych zależności są tak skomplikowane, że choć specjaliści od komunikacji starają się je odtworzyć, rozwijając choćby obszar Social Graph-ów – nie są wstanie wyprzedzić ich nieustannego rozwoju. W związku z tym wymagania i sugestie internetowej społeczności mogą, mówiąc wprost, przyczynić się do wzrostu sprzedaży czy ulepszenia wizerunku, a tym samym wzrostu pozycji danej marki na rynku. Warto więc postarać się o ich przychylność, choć nie wolno zapomnieć, że mają również drugą, ciemniejszą stronę. Cudowny wynalazek jakim jest Social Media tworzą przede wszystkim oni i, jeśli będzie trzeba, nie zawahają się wykorzystać go, by zmieść z powierzchni ziemi tego, kto nieopatrznie postanowi ich rozdrażnić. Czytaj więcej…

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati
Kategoria: Inne, Tomo Interactive Tagi:

Uzależnienie od Internetu- chińska obsesja narodowa

Marzec 02, 2010 napisane przez Magdalena Szymańska 1 komentarz

Dawno, dawno temu, był sobie „komputer”. Relatywnie szybko zyskał on sobie stałe miejsce w naszym życiu. Kolejne przywileje posypały się jeszcze prędzej. Zaczęliśmy go ze sobą wszędzie zabierać, przestając się z nim rozstawać choćby na chwilę- przecież w telefonie zajmuje tak mało miejsca. Teraz oglądamy przez komputer rzeczywistość, tagujemy sobie świat, zmniejszając zarazem przestrzeń i zacierając granice. Niebawem komputer stanie się integralnym elementem naszego wyposażenia, takim jak zegarek, czy okulary, bez których tracimy orientację i czujemy niepokój. Najlepiej będzie wszczepić sobie komputer, aby mieć absolutną pewność, że trafimy dzisiaj do pracy, bo bez Google Maps czujemy się bezradni. Czy postęp technologiczny jest dla nas zagrożeniem? Jeśli tak, to jak się na niego przygotować i czy należy z nim walczyć? W Chinach walczą, walczą w sposób, który mnie absolutnie przeraził. O obozach przetrwania dla uzależnionych od Internetu przeczytałam w „WIRED”. Niby poważny magazyn, ale może tym razem coś im się pomyliło? Czytaj więcej…

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati

Usability czyli używalność

Luty 19, 2010 napisane przez Katarzyna Para 4 comments

Pralka, semantyka i użytkownik Internetu

Najpierw trochę o semantyce. Ma ona ogromne znaczenie dla zrozumienia terminu usability. Zdaję sobie sprawę, że ten termin jest najczęściej tłumaczony, jako użyteczność. Wydaje mi się jednak, że słowo używalność zdecydowanie lepiej oddaje sens angielskiego pierwowzoru.

Bo przecież nie wszystko, co użyteczne, czyli przydatne w naszym codziennym życiu jest jednocześnie używalne, czyli łatwe w użyciu. Czytaj więcej…

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati

Czy Państwo powinno korzystać z Social Media?

Luty 17, 2010 napisane przez Tomoho Umeda 1 komentarz

Wkrótce w Polsce rozpocznie się wielki bój o energię i paliwa. Energetyka jądrowa i jej kadry, przesył gazu (Nordstream) i pozyskiwanie gazu łupkowego, a także dywersyfikacja dostaw poprzez Gazoport, projekt Caverns, etc.  – to wszystko tematy, które będą  przetaczać się przez media w cieniu wyborów.

Szczególnie interesującym tematem jest energetyka jądrowa. Mimo różnych badań stopień społecznej akceptacji tego źródła energii jest mało stabilny i może w wielkim stopniu zależeć od nieprzewidywalnych czynników, które łatwo sobie wyobrazić – jak choćby awarie istniejących elektrowni, szczególnie franuskich.

Bez wątpienia jest to właśnie moment, w którym decyduje się przyszłość rozwoju atomistyki  w Polsce. Wbrew temu co wydaje się myśleć rząd rozwój wypadków nie musi być optymistyczny. Stąd też niniejszy post. Uważam że warto przemyśleć czy i jak nowe narzędzia komunikacyjne mogły by wpłynąć na przychylność Polaków dla energetyki jądrowej. Czytaj więcej…

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati

Finansowe tuzy w Social Media

Luty 07, 2010 napisane przez Katarzyna Para 2 comments

Kilkukrotnie spotkałam się z opinią, że specyfika instytucji finansowych utrudnia efektywne wykorzystanie Social Media. Zgodzę się z powyższym, jeśli  Social Media utożsamiane są z Facebookiem i Twitterem, jako kolejnymi kanałami, w których można komunikować np.: „jesteśmy świetnym bankiem”. Na zdrowy rozum – kto chciałby słuchać i reagować na przekazy marketingowe wyjęte wprost z reklamy telewizyjnej? Ja nie.

Czytaj więcej…

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati

Augmented Reality w biznesie

Luty 03, 2010 napisane przez Magdalena Szymańska 2 comments

Wyobraź sobie, że obserwujesz ulicę przez swojego smartphone’a i masz dostęp do informacji, których pozyskanie, jeszcze do niedawna, kosztowałoby Cię trochę czasu i energii. Dzięki AR mógłbyś zobaczyć, które domy w okolicy są na sprzedaż, gdzie są najlepsze restauracje, a nawet, jakie opinie tym lokalom wystawili klienci.  Połączenie rozwiązań HD, geotagowania, software’u rozpoznającego twarze z przeszukiwaniem społeczności internetowych, blogów, czy mikroblogów w czasie rzeczywistym, wyposaży nas w narzędzie, bez którego w niedługim czasie ciężko nam będzie wyobrazić sobie funkcjonowanie.

Nowy wymiar rzeczywistości czeka na nas tuż za rogiem. Jeśli masz wrażenie, że nie możesz żyć bez Facebooka, swojego IPhone’a czy Twittera to z pewnością jesteś na dobrej drodze żeby, jako jeden z pierwszych, paść ofiarą Augmented Reality. AR to rzeczywistość, w której nasze prawdziwe życie przeplata się z elementami wirtualnymi, gdzie otaczający nas świat jest interaktywny, zaś offline i online stanowią w zasadzie jedną, zespoloną rzeczywistość. Od jakiegoś już czasu jestem zafascynowana aplikacjami, nad którymi pracują głównie europejscy deweloperzy. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam, co rozwój AR oznacza dla biznesu i w jaki sposób możemy wykorzystać Augmented Reality.
Czytaj więcej…

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati

Foursquare.com – nowa fala

Styczeń 18, 2010 napisane przez Tomoho Umeda Brak komentarzy

foursquare.com
foursquare.com

Co prawda w polskim środowisku marketingowo-internetowym, głównym tematem jest obecnie Facebook, warto jednak zwrócić uwagę na serwis, który na świecie określany jest mianem kolejnej, nowej fali i wielkiego hitu.  Jeśli interesujecie się Social Media, zapewne słyszeliście już o serwisie  Foursquare.com.

To system społecznościowy oparty na mechanizmie geolokalizacji.

O co chodzi?

Chodzi o to by używając serwisu w swoim telefonie, można było w czasie rzeczywistym dzielić się informacjami  na temat odwiedzanych miejsc. Porady, np. “najlepsze sushi w śródmieściu” oraz wypełnianie zadań typu: “koniecznie spróbować Filet Mignion” pozwalają zbierać nam punkty, dzięki którym nasz autorytet i wiarygodność wzrasta. Punktowane jest także dodawanie nowych lokalizacji, a także meldowanie się w nich. System podpowiada także miejsca zarejestrowane w pobliżu.

Co jest w tym fajnego?

Z punktu widzenia użytkownika atrakcyjna może być rywalizacja, która systematyzuje w formie gry to, co i tak robimy – bywamy, kupujemy, jemy, bawimy się, etc. Niektórzy lubią być pierwsi, odkrywać miejsca, polecać je znajomym. To właśnie oni zapewne będą kolekcjonować największą ilość punktów, odznak i tytułów jakie oferuje nam Foursquare.com.

Największe korzyści ma jednak biznes. Zwłaszcza ten mały i średni ze strefy “długiego ogona”. To dlatego, że Foursquare to system marketingowy, który nie tylko odpowiada na pytanie kim jest mój klient, ale także gdzie się on aktualnie znajduje.

Foursquare iPhone
Badges Foursquare iPhone

Wyobraźmy sobie, że będąc w okolicach kawiarni otrzymujemy powiadomienie, że czeka tam na nas darmowa kawa. To promocja tylko dla użytkowników Foursquare, lub tylko dla tych, którzy mają odpowiednią ilość odznak (badges). Możemy sprawdzić czy kogoś z naszych znajomych, używających aplikacji akurat tam nie ma. Przede wszystkim jednak możemy sprawdzić rekomendacje, które nam pozostawili. Najbardziej zwiąże nas z takim miejscem tytuł Mayora, czyli osoby, która zameldowała się tam pierwsza.

Co dalej?

Wielu specjalistów w branży Social Media przepowiada, że to właśnie Foursquare.com jest następcą Twittera i Facebooka.  Jeśli ma się tak stać będzie to poprzedzone krwawą walką z takimi aplikacjami Yelp, Apple, czy Google. Być może w Polsce  serwis ten dotrze z opóźnieniem, bo inny rodzimy produkt zajmie wolną w tej chwili niszę, tak jak to było z Allegro, GG, Goldenline, Naszą Klasą, a ostatnio z Blipem.  Przyszłość takich aplikacji jest ściśle związana z obecnością na danym rynku smartfonów wyposażonych w GPS i dostęp do Internetu. A tych przybywa coraz szybciej.

Koledzy zza oceanu uważają, że Foursquare to coś więcej niż tylko nowa moda. To także nowy model biznesowy i marketingowy bazujący na społecznej grze w której walutą jest motywacja i lojalność klienta.

Jak wczesniej wspomniałem, w Polsce upłynie trochę czasu nim Foursquare stanie się popularny. Pomóżmy mu w tym:  zapraszam do “frendowania” bo trochę tu pusto;)

Oto co sam twórca ma do powiedzenia na ten temat.  Warto też przeczytać post Jennifer Van Grove z Mashable pt. 5 Ways Foursquare is Changing the World.

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati

Facebook Now- wydarzenie branżowe 2010 już za nami?

Styczeń 13, 2010 napisane przez Magdalena Szymańska 1 komentarz

Taką sugestię podsunął Jarosław Sobolewski, Dyrektor Generalny IAB Polska, przy moderacji panelu dyskusyjnego. Miejmy jednak nadzieję, że w 2010 roku czekają na nas o wiele bogatsze merytorycznie konferencje, niż ta, w której miałam okazję uczestniczyć.

Konferencja odbyła się z okazji nawiązania współpracy pomiędzy Facebook.com a Arbo Media, które będzie reprezentowało serwis w zakresie reklamy na terenie Polski i Czech. Gośćmi specjalnymi był Blake Chandlee, VP & Commercial Director Facebooka, oraz Mark Cowan, Emerging Markets EMEA. Wystąpienia reprezentantów największego obecnie serwisu społecznościowego słuchało się z zainteresowaniem, natomiast wątpię, aby dla osób z branży były to treści nowe, pomijając parę danych statystycznych, które zostały przywołane. Ze zdziwieniem muszę przyznać, że na wstępie puszczono prezentację z serii „Did You know”, czy ktoś jeszcze tego nie widział (polecam, są dobreJ)?

Dalsza część konferencji poświęcona polskim case studies również nie zaskoczyła, może poza wystąpieniem Rafała Neski z X- Trade Brokers, który wyróżnił się dość oryginalnym poczuciem humoru i wprawił całą salę w zachwyt, niekoniecznie spowodowany błyskotliwością dowcipu J W wielu wystąpieniach skupiono się zbytnio na liczbowych miernikach efektywności działań na Facebooku zamiast opowiedzieć o parametrach najbardziej interesujących, mianowicie szeroko rozumianej konwersji. Jak słusznie zauważył we wstępie swego wystąpienia Dawid Szczepaniak z agencji Pride&Glory najważniejsze jest ROI, a klienci nie są skłonni inwestować w social media marketing, jeśli oferuje im się jedynie dużą liczbę fanów, ilkeków, znajomych itd. Szkoda, że prelegent nie kontynuował tego wątku w dalszej części prezentacji, zaś skupił się jedynie na aplikacjach generujących zysk dla firm.

Słowem zakończenia, konferencję można w mojej opinii uznać za „przyjemną”, natomiast wnoszącą niewiele nowego dla osób, które choć trochę w przeszłości zainteresowały się możliwościami promocji na Facebooku.

Podziel się nami:
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Technorati