Coś się dzieje, tylko nikt nie wie co?
To tytuł jednego z wystąpień podczas konferencji Impactor 2010 „O stanie branży i jej perspektywach”. I właśnie tym jednym zdaniem można by streścić to, co z całą pewnością o branży tej można powiedzieć.
Najbardziej interesującym dla mnie tematem na konferencji, z racji wykonywanej pracy, był marketing internetowy. Statystyki przedstawione podczas wystąpienia Macieja Kity z OmnicomMediaGroup nie przyniosły większego zaskoczenia – wydatki na reklamę online stale rosną, nawet w czasach tzw. kryzysu. Wydawać by się mogło, że ten sektor reklamy, dość młodej, niepewnej dla wielu reklamodawców powinien w drugiej połowie ubiegłego roku najbardziej ucierpieć, mimo to zaobserwowaliśmy 19%-owy wzrost.Próba prognozowania rynku reklamowego w Polsce, która miała zostać podjęta przez Jakuba Bierzyńskiego z OmnicomMediaGroup niestety nie doszła do skutku, gdyż okazało się to zadanie zbyt trudne. Jednak nie sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem prelegenta, że niełatwo diagnozować rynek, który jest zaledwie małą łódeczką na stanowczo niepewnym dzisiaj rynku europejskim. Według Jakuba Bierzyńskiego główną tego przyczyną jest tzw. „efekt motyla”, który z kolei jest powodem „kryzysu” w Polsce. Efekt ten polega głównie na obawie przed problemami finansowymi, które według zarządzających większości firm przecież powinny się pojawić, podobnie jak w innych krajach Europy. Zmusza to firmy do podjęcia działań redukujących koszty. A na czym najłatwiej oszczędzać? Oczywiście, na reklamie. Stąd mamy faktyczne skutki kryzysu, które odczuwalne są w branży reklamowej na dużo większą skalę, niż rzeczywiście powinny być. Z tego właśnie względu przewidywanie, jak będzie wyglądał rynek reklamy w roku 2010, mogłoby znów okazać się wyjątkowo nietrafne.
Podczas konferencji mieliśmy również okazję przyjrzenia się próbie analizy potrzeb współczesnych odbiorców oraz możliwości, jakie my – marketingowcy możemy wykorzystać, by przebić się do jego umysłu. Byłaby to próba być może udana, gdyby nie niezliczona ilość wątków, które zostały poruszone i bardzo ograniczona ilość czasu, którą dysponowali eksperci. Niemniej jednak tym, co wyniosłam z konferencji jest kilka niedokończonych myśli, kilka postawionych hipotez i kilka faktów, którym – jak uważam – na pewno warto bliżej się przyjrzeć.



